Brytyjska skarbówka opublikowała sprawozdanie finansowe Leeds United obejmujące okres sezonu 2018/19. W tym czasie klub z Yorkshire zanotował ogromne straty sięgające prawie 21.5 mln funtów. Mimo tego władze klubu są pewne, że Leeds spełnia wymogi FFP. Rok wcześniej straty Leeds wynosiły 4.3 mln funtów.

Na sytuację finansową w sporej części wpłynął wzrost kosztów administracyjnych, w tym pensji sztabu i piłkarzy. W powyższym okresie Leeds na pensje przenzaczyło 46 mln, co jest kwotą o 15 mln wyższą od wcześniejszego okresu. Spory wpływ na to miało zatrudnienie Marcelo Bielsy, który wraz ze swoim sztabem kosztuje ok 3 mln funtów. Poprzednik Argentyńczyka Paul Heckingbottom miał kontrakt na 500 tysięcy funtów rocznie. W ostatnim czasie Leeds sporo wydało także na podwyżki dla kluczowych graczy. Pensje pracowników Leeds stanowią 94% całego obrotu klubu w tym okresie. Obrót The Whites to 49 mln, co na standardy Championship jest wynikeim wyjątkowym. Co ciekawe, obrót za sezon 2019/20 szacuje się, że przekroczy 60 mln funtów.

Spory wpływ na zwiększone dochody Pawi miała frekwencja na Elland Road. Ta w ostatnim sezonie wzrosła do średniej 34.000, tj. o 3.5 tysiąca więcej niż w roku poprzednim. Ok. 15 mln zysku odnotowano z rynku transferowego. W te liczby wliczone są sprzedaże Ronaldo Vieiry i Jacka Clarke'a. Pieniądze ze sprzedaży Peacocka-Farrella, Pontusa Janssona czy Kemara Roofe'a zostaną uwzględnione w następnym okresie rozliczeniowym. 

Z sprawozdania finansowego warto także wymienić inwestycje w obiekty treningowe. Wszelkie innowacje na Thorp Arch kosztowały klub 2.5 mln funtów. Ze sprzedaży pamiątek, koszulek itp klub zarobił ok 3 mln więcej niż rok wcześniej. W sprawozdaniu pojawiła się także inoformacja, na jakie premie mogą liczyć piłkarze i sztab szkoleniowy Pawi, jeśli The Whites zdołają awansować do Premier League. Po awansie z klubowej kasy zniknie kolejne 20 mln funtów.

Warto także podkreślić, że strata 21.5 mln funtów nie oznacza, że w rozliczeniu FFP właśnie taka kwota będzie brana pod uwagę. Przpisy EFL pozwalają, aby kluby Championship w okresie 3 lat miały straty nie większe niż 39 mln, ale do tej kwoty nie wlicza się wszystkie wydatków. PPS pozwalają na inwestycje określonej sumy pieniędzy ze strony właścicieli. Obecnie 49ers i Andrea Radrizziani pokrywają powyższe straty z własnej kieszeni i część ich inwestycji w rozliczeniach FFP nie będzie uwzględnianych. Do FFP nie wlicza się także inwestycji w obiekty klubowe, dlatego choćby innowacja Thorp Arch także nie będzie brana pod uwagę. Nie zmienia to jednak faktu, że prowadzenie klubu z Championship - chyba najbardziej przepłacanej ligi świata - jest niezwykle kosztowne i Andreę Radrizzianiego w Yorkshire na dłuższym dystansie zatrzymać może tylko awans Pawi do Premier League, czego Włochowi, piłkarzom i sobie z całego serca życzymy.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED