Już za 3 dni kibice Leeds United będa mogli ponownie zobaczyć w akcji swoich ulubieńców. W porze niedzielnego lunchu w stolicy Walii The Whites zmierzą się z Cardiff City. Tak samo, jak kibice, tak i piłkarze Leeds nie mogą się już doczekać początku meczu. Podczas ostatniej telekonferencji Jack Harrioson opowiadał o ostatnich tygodniach przygotowań do wznowienia ligi oraz o tym jak bardzo brakowało mu piłki w czasie narodowego lockdownu. Skrzydłowy The Whites jeste pewien, że on i jego koledzy są gotowi fizycznie i mentlanie na rozgeranie "9 finałów" i dokończenia dzieła, które zostało przerwane przez pandemie Covid-19.

Bez dwóch zdań jestem podekscytowany mogąc znowu grać w piłkę - mówi Harrison. - Myślę, że nigdy wcześniej nie miałm tak długiej przerwy w grze jak obecnie. Powrót do treningów, możliwość poczucia znowu piłki, to było ekscytujące doświadczenie. W trakcie kwarantanny to było bardzo frustrujące, kiedy nie mogliśmy trenować, nie mogliśmy dotknąć piłki. Robiliśmy mnóstwo ćwiczeń motorycznych, dużo biegaliśmy, ale ja kocham grać i mieć piłkę przy nodze. Myślę, że nie tylko piłkarze, ale i kibice czekali na ten moment wystarczająco długo.

Wznowienie sezonu przyniesie ze sobą nowe doświadczenie w postaci gry przy pustych trybunach. Harrison, jak sam podkreślił, do tej pory nie oglądał spotkań Bundeligi, także ciężko jest mu się odnieść, jak brak kibiców wpłynie na atmosferę. Wierzy jednak, że Leeds United, z kibicami czy bez, potwierdzi swoją wyższość nad rywalami.

W ostatnim tygodniu Marcelo Bielsa wiecej czasu zaczał poświęcać na przygotowanie menalne do startu ligi. Wcześniej skupienie głównie się opierało na samym treningu, ale w przez ostatnie kilka dni częściej organizowane są spotkania mające na celu wdrożenie zawodników w atmosferę zawodów. Analizy wideo, rozmowy motywacyjne, tego ostatnio nie zabrakło.

Teraz kiedy zbliżamy się do samych meczów zaczynamy bardziej skupiać się na mentalnej i taktycznej stronie. Mamy więcej spotkań. Generalne przesłanie jest takie, że czeka nas 9 finałów. Musuimy je rozegrać po kolei, mecz po meczu. Jeśli będzie robić to, co wiemy, że umiemy zrobić, to nie widzę powodu, żebyśmy nie kontynuowali tego, co zostało przerwane w marcu. Wątpię, żebyśmy mogli mówić, że jesteśmy na fali, bo od naszego ostatniego meczu minęło kupę czasu. Jako zawodnicy jestemy teraz odświeżeni. Wszyscy czujemy większe podekscytowanie. Bardziej się skupiamy na możliwości powrotu na boisko niż kontynuacji serii. Szkoda, że nasza ostatnia seria została przerwana w taki spośób, w jaki została przerwana, ale nie widzę podowdów, dlaczego teraz byśmy nie mieli tego powtórzyć.

Zanim oficjalnie ogłoszono, że Championship wznowi rozgrywki, to toczyła się dyskusja, czy nie lepiej jest zakończyć sezonu po tych 37 kolejkach. Wtedy na podstawie średniej zdobytych punktów Leeds United zawitałoby do Premier League jak zwycięzca Championship. W obozie Leeds jednak od samego początku nikt nie brał takiej możliwości na poważnie. Działacze, piłkarze i trenerzy od poczatku wyrażali pragnienie grania do końca i zapewnienia sobie awansu po 46 kolejkach. W Leeds nie chodzi o samą zmianę ligi. Tutaj każdy chce wymazać z pamięci zeszłoroczną wpadkę, ale nie ma na to lepszego sposobu niż pokazanie reszcie ligi, kto w tym sezonie jest najlepszy.

Mam takie odczucie od Marcelo, że gdyby zakończyli sezon przedwcześnie, to ten awans nie byłoby dla nas nagrodą, na jaką zasłużliśmy. Chcemy dograć te 9 meczów nie tylko po to, żeby udowodnić sobie, ale i wszystkim innym, że zasługujemy na awans. Nie chcemy, żeby ktoś nam to dał. Trener zawsze podkreśla morlaną poprawność, postępowanie w zgodzie z sumieniem i trzeba być mu za to wdzięcznym. On to myślenie przenosi po całym zespole. Wszyscy chcemy podążać za jego wzorem. To właśnie robimy jako drużyna.

Trerning, jak wykonaliśmy, przygotował nas na wszystko. Cały zespół oraz kibice są gotowi na nadchodzący weekend. Każdy jest fizycznie i mentalnie gotowy na dokończenie dzieła w tych 9 meczach i zapewnienia awansu.

 

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED