Jeśli wziąć pod uwagę każdą drużynę, z ktrórą Leeds United na wyjeździe grała więcej niż 10 razy, to z nikim The Whites nie mają tak złego bilansu jak z Cardiff City. Na zakończenie 38 kolejki SkkuBet Championship podopieczni Neila Harrisa obrzydzili futbol gością i wykorzystując dwa błędy zawodników Leeds pokonali ekipę z Yorkshire 2-0. Historia tego meczu była dla kibiców Pawi doskonale znana. Zdecydowane większe posiadanie piłki, kilka razy więcej okazji strzeleckich, fatalna skuteczność i łatwe błędy w obronie, które rywale bezlitośnie wykorzystali. 

Jeśli ktoś się łudził, że Leeds Unite dbędzie wyjątkiem i na nich 3 miesięczna przerwa w rozgrywkach nie wpłynie negatywnie, to musiał się mocno rozczarować. Od pierwszej minuty było widać, że nie tylko gospodarzom, ale i gością brakuje sporo do płynności w grze i czucia piłki. Akcje, jesli się pojawiały, to zazwczyaj były bez odpowiedniego tempa i rozmachu. Akcją ofensywnym brakowwało dokładności, a w interwencjach obronnych często możby było dostrzec brak wyczucia. Po w miarę wyrównanym początku meczu z biegiem czasu optyczną przewagę zaczęli osiągać goście. Kotłowało się po serii rzutów rożnych bitych przez Kalvina Philipsa, ale strzałom Coopera, Dallas i White'a brakowało precyzji. W 31 minucie do piłki dośrodkowanej przez Philipsa najszybciej wyszedł Luke Ayling. Prawy obrońca Pawi strącił piłkę i tę z linii bramkowej wybił Will Vaulks. 2 minuty później po drugiej stronie boiska strzału Juniora Hoiletta już nikt nie zatrzymał. Piłkę na środku boiska w łatwy sposób stracił Philips. Hoilett przebiegł z nią kilkadziesiąt metrów i mając sporo miejsca przed polem karnym huknął na bramkę Iliana Mesliera, który skapitulował. Jeszcze przed przerwą Leeds mogło wyrównać. Po kombinacyjnej akcji Luke Ayling z prawej strony wyłożył piłkę Harrisonwi. Skrzydłowy Leeds uderzył płasko, przy słupku, ale kiedy wydawało się, że piłka wpadnie do bramki, to na jej drodze stanął Patrick Bamford, który powtórzył wyczyn Vaulksa.

Leeds od początku drugiej połowy ruszło do odwrócenia losów meczów. Szczelnie i głęboko zamknięta defensywa Cardiff nie pozwalała jednak gościom na zbyt wiele. Oblężenie pola karnego Walijczyków najcześciej kończyło się strzałąmi z dystansu, które mijały bramkę Smithis'a. Bramakrz Cardiff raz musiał wykazać się jednak ogrmnym kunsztem. Po zgraniu piłki przez Bamforda na dalszy słupek do strzału doszedł Tyler Roberts, ale Smithies zareagował kapitalnie i odważną interwencją utrzymał swój zespół na prowadzedniu. W 71 minucie to prowadzenie było już wyższe. Podanie Coopera do Alioskiego przęjął Mendez-Laing, który odegrał piłkę do kolejnego rezerwowego Roberta Glatzela, a Niemiec długo się nie zastanawiając uderzył zza pola karnego pokonując Mesliera. 5 celny strzał Cardiff w dwumeczu z Leeds i 5 gol. W końcowych minutach taaki Leeds był jeszcfcze bardziej intensywne. Aktywny był Dallas, sporo ożywienia wprowadził debiutujący Poveda, ale obrona gospodarzy była za szczelna i Alex Smithies zakończył ten mecz z czystym kontem. 

Obecnie Leeds czekają tyogdniowe przygotowania do spotkania z Fulham, które urosło do rangi niezwykle ważnego dla losów rozgrywek. Co ciekawe, będzie to ostatnia tak długa przerwa dla Pawi w tym sezonie. Kolejne tygodnie przyniosą już 2 mecze w tygodniu.

Cardiff City 2 (Hoilett 35, Glatzel 71)

Leeds United 0

 

Cardiff: Smithies, Sanderson, Morrison, Nelson, Bennett, Bacuna, Vaulks (Tomlin 84), Ralls (Pack 75), Adomah (Mendez-Laing 65), Hoilett (Smith 83), Paterson (Glatzel 65).  REZ: Etheridge, Flint, Whyte, Ward.

Leeds: Meslier, Ayling (Alioski 62), White, Cooper, Dallas, Phillips, Klich (Gotts 84), Harrison, Costa (Poveda 77), Roberts, Bamford.  REZ: Miazek, Berardi, Struijk, Davis, Shackleton, Stevens.

 

żółte kartki: Adomah, Hoilett (Cardiff), Costa, Phillips, Roberts, Klich (Leeds)

sędzia: A. Woolmer

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED