Nie mogli sobie kibice Leeds United wymarzyć lepszej odpowiedzi ich pupili na narastającą presję płynącą od grupy pościgowej. Na zakończenie 42 kolejki podopieczni Marcelo Bielsa zwałowali murawę Elland Road ekipą Stoke City. Co prawda, operatorzy dżwięku nie omieszkali z głośników puszczać pieśni "Leeds falling apart again", ale nie miało to żadnego przełożenia na wydarzenia boiskowe. The Whites zagrali pewnie, zdecydowanie i z ogromną fantazją, co przy fatalnych błędach obrony Stoke w drugiej połowie dało nam najwyższe zwycięstwo Pawi za kadencji Argentyńczyka.

W wyjściowym składzie nastąpiły dwie zmiany. Zgodnie z zapowiedzią Marcelo Bielsa przywrócił do pierszej 11 Stuarta Dallasa i Heldera Coste sadząjąc na ławkę dwójkę Douglas, Alioski. Gospodarze od początku meczu narzucili swój styl gry. Nie minęła minuta z lewej strony pola karnego na bramkę Butlanda strzelał Tyler Roberts, ale były reprezentnant Anglii popisał się świetną interwencją. W 4 minucie serca kibiców Pawi zadrżały kiedy przed polem karnym Powella faulował Ben Whites. Rzut wolny Campbella wylądował jednak w murze, a dobitka McCleana poszybowała obok bramki. Z drugiej strony boiska Helder Costa znalazł w polu karnym Patricka Bamforda. Bamford uderzył mocno, ale niecelnie i Butlund mógł odprowadzić piłkę wzrokiem. W 22 minucie meczu Leeds powinno wyjść na prowadzenie. Bamford zagrał kapitalną klepkę z Klichem, minął obrońcę i podciął piłkę nad interwenującym Butlandem, jednak piłkę z linii zdołał wybić McClean. Do dobitej przez Irlandczyka piłki dopadł jeszcze Tyler Roberts, jednak strzał Walijczyka z linii bramkowej zdołał wybić Danny Bath. Po tej zmarnowanej okazji tempo meczu trochę siadło. Goście zrozumieli ostrzeżenie i cofnęli się głębiej we własne pole karne nie dopuszczając Pawi do bramki Butlanda. Okazję Leeds ograniczały się głównie do strzałów z dystnasu. Soczyście z 18 metrów strzelał Harrison, ale jego uderzenie było niecelne. Przełom nastąpił pod koniec pierwszej połowy. Helder Costa znalazł trochę wolnej przestrzeni przed sobą, rozpędził się i wpadł w pole karne, gdzie bez pardonu wyciął go Tommy Smith. Sędzia nie miał innego wyboru jak wskazanie na 11 metr. Stamtąd piłkę na bramkę Stoke uderzał Mateusz Klich. Polak z niemal zamrożonymi żyłami zmylił Butlanda i strzelił w przeciwległy róg.

Na drugą połowę Leeds wyszło już w zmienionym składzie. Marcelo Bielsa postanowił dać 45 minut gry Pablo Hernandezowi. Opłaciło się to już po 2 minutach. Hiszpan w dwójkę wraz z Dallasem grą na jeden kontakt rozklepali defensywę Stoke. Dallas idealnie w tempo zagrał na w pole karne do wchodzącego Costy. Portugalczyk chyba niepotrzebnie próbował jeszcze nawijać obrońcę, ale ten niezareagował. Na szczęście w porę zaregował Costa, który oddał strzał czubkiem buta po długim rogu i Jack Butland musiał wyciągać piłkę z siatki. Druga bramka kompletnie rozkleiła gości i dodała więćej luzu atakom Leeds. The Whites nie śiągali nogi z pedału gazu i szukali kolejnych bramek. Po zamieszaniu w polu karnym przebitka Klicha trafiła do Bamforda, który wolejem z kilku metrów obił poprzeczkę bramki The Potters. Następnie Bamford poszukał bramki po raz kolejny. Tym razem Bam Bam wpadł w pole karne z prawej strony i huknął w kierunki bliższego słupka, ale na rzut rożny przytomnie piłkę sprawał bramkarz przyjezdnych. W 57 minucie Butland był już bezradny. Leeds zaczęło atak na lewnym skrzydle, a potem piłka jak po sznurku przeszła na przeciwległą flankę. Jednocześnie Pablo Hernandez bez piłki przeciął pole karne wzdłuż znajdując sobie wolne miejsce w jego prawym narożniku. Wolnego kolegę dostrzegł Kalvin Philips posyłając prostopadłą piłkę do Hiszpana. El Mago z kolei po ścięciu do linii wycofał do Coopera, który plasowanym uderzeniem zdobył trzeciego gola dla Leeds. Piękna, zespołowa akcja, w której podania wymieniło 8 piłkarzy w białych strojach! Chwilę później Matuesz Klich miał obowiązek podwyższyć jeszcze wynik. Bramkarz Stoke sparował uderzenie Dallasa prosto pod nogi pomocnika Leeds, ale strzał lewą nogą Polaka wylądował w trybunach The Kop. Leeds miało coraz więcej miejsca i ochoty na strzelnie kolejnych goli, a goście byli bezradni. Po jednej z kontr samotny kilkudziesięciometrowy rajd zaliczył Jack Harrison, jednak strzał skrzydłowego Leeds nogą wybronił Butland. W 72 minucie bramkarz Garncarzy jednak już nie miał nic do powiedzenia. Kolejna codowna akcja Leeds zakończona precyzyjnym uderzeniem Hernandeza. Ayling wypuścił Coste ten po rajdzie wycofał ją na 17 metr. Nad piłką przeskoczył jeszcze Bamford, a Pablo Hernandez posłał ją tuż przy słupku bramki Stoke. Mcheal O'Neill nie dowierzał, ale to jeszcze nie był ostatni cios dla jego drużyny. W ostatniej akcji meczu Luke Ayling zdecydwał się na crossowe podanie do Bamforda. Napastnik Leeds opanował futbolówkę i strzelił na bramkę gości. Piłka odbiła się najpierw od jednego, potem od drugiego słupka i w końcu zatrzepotała w siatce. 

W niedzielę The Whites czeka kolejny wyjazd na południe Wielkiej Brytanii. W porze obiadowej Leeds w Walii zmierzy się z walczącym o baraże Swansea.

LEEDS 5 (Klich -k 45, Costa 47, Cooper 57, Hernandez 72, Bamford 90+3)

STOKE 0

 

Leeds: Meslier, Ayling, White, Cooper (Berardi 84), Dallas (Douglas 75), Phillips, Klich (Shackleton 78), Harrison (Alioski 78), Costa, Roberts (Hernandez 45), Bamford.  REZ: Miazek, Poveda, Struijk, Stevens. 

Stoke: Butland, Batth, Cousins, Smith, Collins (Chester 45), Martins Indi, Clucas (Thompson 82), Powell (Sorensen 75), McClean, Campbell (Gregory 61), Vokes (Diouf 62).  REZ: Davies, Ward, Lindsay, Ince.

żółte kartki: White, Dallas (Leeds)

Komentarze  

#1 krzynek 2020-07-10 06:00
Costa zakończył wypożyczenie i stal się oficjalnie pracownikiem Leeds i od razu inny piłkarz xD

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED