Po wyczekanym awansie Leeds United do Premier League kibice The Whites w końcu doczekali się okienka transferowego, w którym nie istaniało ryzyko sprzedaży kluczowych piłkarzy Pawi. Tym razem nikt nie śmiał pytać o Kalvina Philipsa, Luke'a Aylinga czy Stuarta Dallas, ale w swoich szeregach AS Roma chętnie widziałaby jednego z architektów powrotu Leeds do Premier League. Rzymski klub od początku latał przenosinami na Półwysep Apeniński kusił dyrektora sportowego Leeds Victora Ortę. Lukratywna oferta finansowa jednak Hiszpana nie przekonała. Orta już wielokrotnie udowodnił, że w Yorkshire zostawił swoje serce i miejsce na ziemi. Niezwykle emocjonalny i pełen pasji Vactor Orta odrzucił zapędy Włochów i przez ostatnie miesiące ciężko pracował, żeby Leeds 100 mln funtów, które wydało tego lata, przeznaczyło je na jak najlepszych piłkarzy.
Victor Orta swoją sympatię wśród kibiców Leeds zaczął zyskiwać po tym, jak namówił do pracy na Elland Road Marcelo Bielsę. Potem sukcesy szły już lawinowo. Cięzko opisac słowami sprowadzenie do Leeds Bena White'a. Zmysł scoitungowy Orta wykazał także wypatrując we Francji Illana Mesliera. Tego lata Hiszpan za relatywnie małe pieniądze sprowadził do klubu młodych Sama Greenwooda, Joe Gerlardta i Cody Demraha, którzy zostali właśnie powołani do młodzieżowej reprezentacji Anglii. Patrząc na kwoty tansferów i reputację zawodników pochwalić nalezy także transfery Kocha czy ten najświeższy Raphinhi. Oczywiście, jak Victor Orta wielokotnie podkreśla, niemożliwym jest nie trafić odpowiednio z trandferami. Tą najbardziej spektakularną klapą jest oczywiście przypadek Jean-Kevina Augustina.
Victor Orta w Leeds to jednak nie tylko człowiek odpowiedzialny za transfery, ale także szalejący na trybunach czy nawet w loży dyrektorskiej kibic. Rzadko się spoytka tak wysoko postawionych w klubie ludzi, którzy na wydarzenia boiskowe reagowaliby tak emocjonalnie i żywiołowo jak właśnie Orta. Do zachoowania Orty odniósł się Angus Kinnear, który w trakcie Deadline day na Sky Sports został zapytany o przyszłość Hiszpana:
Jest zainteresowanie z innych klubów, to nie jest niespodzianka, ale nie pozwalamy mu nigdzie iść. Zresztą jeśli ktokolwiek by zobaczył ja on się zachowuje w loży dyrektorskiej to już nie chciałby go mieć u siebue.











