Kibice Leeds United doczekają się w końcu powrotu Bena White'a na Elland Road. W sobotnie popołudnie młody obrońca ponownie dostanie szanse wybiegnięcia na murawę stadionu Leeds, niestety nie będzie miał na sobie trykotu Pawi. W ostatnich tygodniach rozgrywki Premier League nabrały dziwnego tempa. Co chwilę jakieś spotkanie zostaje odwołane, albo przełożone. Do tej pory Leeds miało na tyle szczęścia, że wszystkie ich spotkania doszły skutku, chociaż kolejny zaplanowany mecz Leeds, z Southampton, wiemy już, że w wyznaczonym terminie się nie odbędzie. Zanim jednak na Elland Road przyjadą Święci to Leeds będzie muiało zmierzyć się z walczącym o utrzymanie Brighton. Ostatni raz obydwie ekipy grał ze sobą w ostatnim sezonie Mew w Championship kiedy Leeds wygrało po dwóch bramkach Chrisa Wooda. Sobotni mecz rozpocznie się o godzinie 16, co ciekawe będzie to drugie spotkanie Leeds w tym sezonie zaczynające się właśnie o tej tradycyjnej dla angielskiej piłki porze. Sędzią tego spotkania będzie Kevin Friend, a obsługa VARu zajmie się Craig Pawson.

LEEDS UTD

W obozie Leeds panują mieszane nastroje. Co prawda The Whites przegrali do tej pory obydwa tegoroczne spotkania, ale w meczu z Brighton obrona Leeds w końcu będzie mogła być złożona z obrońców grających na swoich nominalnych pozycjach. Zdrowy jest już Liam Cooper, który tydzień temu zagrał na przetarcie 45 minut w FA Cup. Zdrowy jest także Diego Llorente. Hiszpan do tej pory jeden z największych pechowców tego sezonu. Nawracające kontuzje spowodowały, że kupiony latem za blisko 20 mln funtów obrońca, w tym sezonie zagrał ledwie 80 minut. Pierwotnie Marcelo Bielsa planował wystawienie Llorente w poniedziałkowym meczu drużyny U23, ale Argentyńczyk w ostatniej chwili zmienił zdanie i stwierdził, że Llorente więcej skorzysta na intensywnym treningu z pierwszą drużyną. The Whites jednak w tym meczu mimo wszystko zagrają osłabione. Kocha, Berardiego i Forshawa czekają dłuższe absencje, ale przeciwko Brighton nie zagra także Kalvin Philips, który musi pauzować za 5 żółtych kartek. W kolejnych meczach uważny musi być Mateusz Klich, gdyż każda kolejna kartka Polaka oznacza przymusowy jednomeczowy odpoczynek.

BRIGHTON

Mewy w tym sezonie mogą pochwalić się mianem królów remisów. W 18 kolejkach podopieczni Graham Pottera uzbierali 14 punktów, ale tylko dwa razy schodzili z boiska z kompletem punktów. W lidze na zwycięstwo Brighton czeka już od 9 meczów. W ostatnim czasie terminarz Brighton był dość napięty, W niedzielę The Seagulls rzutem na taśmę uniknęli kompromitacji w Pucharze Anglii. Brighton, grający w optymalnym składzie, potrzebował rzutów karnych, żeby wyeliminować 4-ligowe Newport. W środę z kolei ekipa Pottera dzielnie walczyła z Manchesterm City przegrywając ostatecznie 0-1. Przeciwko Leeds nie zagra kilku ważnych piłkarzy Brighton. Na LS11 nie zobaczymy Lamptey, Lallana, Jahanbaksh, Welbeck i Aaron Connolly. Po zawieszeniu do dyspozycji trenera będzie z kolei Yves Bissouma. Z punktu widzenia polskiego kibica warto zwrócić uwagę na Jakuba Modera. Był piłkarz Lecha Poznań od kilku dni trenuje już drużyną Mew i być może Graham Potter właśnie na Elland Road da mu szansę debiutu.

 

Komentarze  

#3 A.E.A. 2021-01-16 18:49
Zgoda, w srodku pola byla jedna wielka dziura. brak Phillipsa jest zawsze bardzo widoczny... paru kolegow nie dojezdza na tym poziomie. Wiem, ze za szybko nie mozna skreslac ale dla mnie Struijk, Cooper to nie ten poziom i poki co Rodrigo strasznie zawodzi.

Oby Marcelo cos wyczarował bo wąska ta kadra, spada forma czołowych playerom i nie ma kto ich zastapic. Gra w ostatnich 2 spotkaniach (bo Tottenham to jeszcze mozna wybaczyc) to prawdziwy dramat az oczy bola od patrzenia.
#2 krzynek 2021-01-16 17:45
W Leeds wiele zależy od środka pola. Dzisiaj nasz pressing nie istniał. Klich i Rodrigo pasażerowie, Philipsa brak. Dzięki Bogu teraz jest 10 dni na ogarnięcie tego bajzlu.
#1 A.E.A. 2021-01-16 15:52
Grą z Crawley i dzis do zludzenia przypominamy reprezentacje Polski z jej "najlepszych" wyczynow.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED