Pascal Struijk jest jednym z największych wygranych obecnego sezonu w drużynie Leeds United. Holender jeszcze rok temu był tylko piłkarzem drużyny młodzieżowej drużyny Leeds, który okazjonalnie był zabierany przez Marcelo Bielse na ławkę rezerwowych pierwszej drużyny. Tak jak pandemia koronawirusa wszystko na świecie odwróciła do góry nogami, tak przerwa w rozgrywkach rok temu miała kluczowe znaczenie dla Struijka. Był gracz Ajaxu dość poważnie traktował swoje obowiązki w trakcie 30miesięcznej przerwy od futbolu i kiedy drużyny Championship wróciły do zajęć, Struijk był kompletnie innym piłkarzem. To przesunęło go znacznie wyżej w hierarchii Marcelo Bielsy. Projekt restart Struijk zaczął już zawsze znajdując sie w kadrze meczowej, a ostatnie 3 mecze sezonu, kiedy kontuzję złapał Kalvin Philips, Struijk grał w pierwszym składzie.

Mało kto spodziewał się, że Holender na wyższym poziomie będzie dostawał szanse gry częściej, ale jak sie okazało Premier League to dopiero była prawdziwa eksplozja talentu Struijka. Kontuzja Liama Coopera na rozgrzewce oznaczała, że to właśnie Struijk wyszedł w pierwszym składzie na Anfield. Później występy były dość okazjonalne, z klasyczną wędką na Villa Park łącznie, ale od grudniowego spotkania na Old Trafford 21 latek w drużynie Leeds zaczął grać regularnie notując do tej pory 16 występów w najlepszej lidze świata. O ile występy Holendra w rolu defensywnego pomocnika jako zastępstwo dla Kalvina Philipsa nie powalały na kolana, to już jego gra na nominalnej pozycji może zadowalać Marcelo Bielsę. Struijk szczególnie pewniej czuję się w ostatnich tygodniach kiedy regularnie gra obok Liama Coopera i może korzystać ze wskazówkę i pomocy swojego kapitana. Forma Struijka w ostatnich meczach jest na tyle widoczna, że Roberto Martinez, selekcjoner reprezentacji Belgii, zaczął rozważać nawet powołanie piłkarza Leeds do kadry Czerwonych Diabłów. Struijk oprócz holenderskiego, posiada także belgijski paszport i dzięki temu jest upoważniony do gry dla Belgów.

W rozmowie z Sky Sports Struijk opowiadał o swoich dotychczasowych odczuciach względem tego sezonu oraz o tym, jak to jest pracować pod batutą Marcelo Bielsy.

Muszę powiedzieć, ze moje oczekiwania względem tego sezonu zostały już zaspokojone - mówi Strujk - zatem teraz skupiam się nad tym, co mogę zrobić więcej. Szczerze, to liczyłem na może 3 starty w całych rozgrywkach, czyli mam to już za sobą. Nie miałem zbyt wygórowanych oczekiwań. Przyszło kilku nowych graczy, ale mieli kontuzje, dlatego łatwiej byłoby mi wskoczyć do składu. Teraz gram regularnie, także to jest dla mnie tylko lepiej.

Ostatnia forma  Strujka cieszy zarówno trenera Leeds ja i kibiców Pawi, ale w tym sezonie były też gorsze momenty. Struijk ciężkie chwile przeżywał na Villa Park, gdzie wyszedł w pierwszym składzie zastępując Kalvina Philipsa, ale jego występ trwał nieco ponad 20 minut.

Oczywiście wtedy ciężko było to przyjąć - Struijk wspomina mecz z Villą.- Jednak jak patrzę na to z dystansu to wiem, że nie mogę popełniać takich głupich błędów. Muszę wiedzieć, żeby być bardziej ostrożnym mając żółta kartkę.

Wędka z Aston Villą nie była jedynym faktem, który odróżnia Bielsę od innych trenerów. Struijk podkreśla, że metody treningowe oraz zwracanie uwagi na detale Argentyńczyka pozwoliły mu stać się lepszym piłkarzem.

Nigdy nie spotkałem się kimś takim - o Bielsie mówi Struijk-. On w swoim zarządzaniu zwraca uwagę na każdy szczegół. Żeby grać tutaj, trzeba trenować bardzo ciężko, trzeba pokazywać się każdego dnia i dawać z siebie zawsze 100%. To tylko pokazuje z jaką intensywnością musimy się mierzyć. Murderball w każdym tygodniu jest bardzo wymagająca i bardzo intensywna, ale myślę, że właśnie dlatego każdy z nas jest dużo lepszym piłkarzem niż był nim 3 lata temu. Czasami treningi sa bardzo specyficzne, przypisane do konkretnych pozycji. Powiedzmy, że skrzydłowi będą cały czas tylko dośrodkowywać. Dośrodkowanie za dośrodkowaniem. Ja natomiast, jako obrońca, będę wyprowadzał piłkę z własnej połowy. To jednak rozwija ciebie jako piłkarza.

Cechą charakterystyczną piłkarzy Marcelo Bielsa jest ich wszechstronność. Prym wiedzie tutaj oczywiście Stuart Dallas, ale Struijk także jest piłkarzem bardzo elastycznym. Sam siebie widzi jako stopera, ale podkreśla, że w razie potrzeby może grać na wielu pozycjach i ta wszechstronność pomaga później na nominalnej pozycji.

Wydaje mi się, że w tym sezonie grałem już jako póprawy stoper, półlewy stoper, a także w środku pomocy. Żeby sie tego nauczyć, trzeba próbować. Każda pozycja wymaga zwrócenia uwagi na mnóstwo szczegółów. Jak się ustawić, gdzie zrobić ruch, gdzie zagrać. Z biegiem czasu dla mnie jest to łatwiejsze. Przyznam, że jak pierwszy raz grałem w pomocy to byłem trochę nerwowy. Tyle się tam działo. teraz jest do tego trochę bardziej przyzwyczajony, a poza tym gra w pomocy pomaga mi także na środku obrony. teraz lepiej potrafię operować piłką, bo mam więcej miejsca i czasu, a byłem przyzwyczajony do większej presji.

W ostatnich tygodniach środek obrony Leeds zaczął wyglądać tak, jak oczekują tego kibice. Liam Cooper gra obecnie na poziomie, które wcześniej nie pokazywał. Struijk koło niego także kwietnie. Cieszyć może powrót do zdrowia Diego Llorente, który w końcu zagrał całe spotkanie nie zakończone kontuzją. Gdyby tego było mało, to do treningów z zespołem lada moment wróci Robin Koch, także Marcelo Bielsa będzie mógł wybierać wśród 4 solidnych stoperów. Otwartą kwestią pozostaje pytanie czy Struijk zdołał zachować miejsce w składzie przez dłuższy czas.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED