Manchester City przed meczem z Leeds wygrał 27 na 28 spotkań. Także w sobotnie popołudnie The Citizens mieli wszystko, żeby zgarnąć 3 punkty. Mecz na własnym stadionie z grającym przez ponad pół meczu w osłabieniu beniaminkiem. Marcelo Bielsa przed meczem z liderem ligi opowiadał, że w futbolu najpiękniejsze jest to, co niespodziewane. Świetna organizacja gry, dyscyplina taktyczna, serce do gry i nieprawdopodobna wydolność podopiecznych Argentyńczyka sprawiła, że na Etihad Stadium byliśmy świadkami właśnie takiej niespodzianki. Na dwie bramki Stuarta Dallas gospodarze odpowiedzieli tylko raz i The Whites wrócili do domu z kompletem punktów.
W składzie Leeds Marcelo Bielsa dokonał jednej zmiany w porównaniu do ostatniego tygodnia. Nieuprawnionego do gry Jacka Harrisona zastąpił Helder Costa. Więcej namieszał Pep Guardiola, który mając w głowie rewanżowe spotkanie w Lidze Mistrzów przeciwko Borussi Dortmund dał odpocząć kilku swoim kluczowym piłkarzom. Początek meczu pokazał, że Leeds na Etihad nie przyjechało tylko się bronić. Pawie mądrze broniły dostępu do własnej bramki, ale kiedy nadarzały się okazje to próbowali przedostawać się pod świątynię Edersona. Ataki Leeds głównie miały miejsce prawym skrzydłem, gdzie z Raphinhą nie radził sobie Benjamin Mendy. Właśnie w tym sektorze boiska udało się przeprowadzić pierwszą groźniejszą sytuację. Raphinha pięknym podaniem wypuścił na wolne pole Tylera Robertsa, a Walijczyk wygrał pojedynek z Nathanem Ake po czym dośrodkował w pole karne, tam jednak Patrick Bamfrod nie doszedł do piłki. Później groźniej zaczęli atakować gospodarze. Pierwszy strzał oddał Raheem Sterling, ale na posterunku był Illan Meslier. W 21 minucie po rzucie rożnym dwa strzały oddali Gabriel Jesus i Ferran Torres, ale kapitalnymi ofiarnymi blokami powstrzymali ich Liam Cooper i Stuart Dallas. Leeds atakowało sporadycznie, ale ataki gości zazwyczaj kończyły się zanim udało się oddac strzał. W zespole Obywateli świetne zawody rozgrywał Fernandinho. Brazylijczyk mógł nawet wpisać się na listę strzelców kiedy wpadł z prawej strony pola karnego, ale jego centrostrzał odbił Meslier. W 41 minucie meczu ławka rezerwowych Leeds oszalała po raz pierwszy. Z lewej strony boiska pod polem karnym City piłkę wywalczył Helder Costa, który wygrał pojedynek z Jao Cancelo, a następnie odegrał do Patricka Bamfroda. Najlepszy strzelec Leeds dostrzegł nabiegającego Stuarta Dallas, który będąc na 18 metrze od bramki idealnie przydusił piłkę i oddał perfekcyjny strzał, który odbijając się jeszcze od słupka zakończył się golem dla Leeds. Na tym jednak emocje w pierwszej połowie się nie skończyły. W doliczonym czasie gry bezpardonowo Gabriela Jesusa potraktował Liam Cooper. Sędzia Andre Marriner pierwotnie pokazał Szkotowi żółtą kartkę, ale po analizie VARu zmienił swoją decyzję odsyłając kapitana Leeds do szatni.
W drugiej części spotkania grające w osłabieniu Leeds główónie broniło dostępu do własnego pola karnego. Gospodarze często zamykali przyjezdnych w zamku, ale wiele konkretów z tego nie wynikało. Na początku drugiej połowy kąśliwy strzał zza pola karnego oddał Oleksandr Zinchenko, ale świetną interwencją błysnął Meslier. Młody Franzu na posterunku był także w 60 minucie kiedy z dystansu strzelał John Stones. Pep Guardiola ryzykował coraz bardziej i stopniowo ściągał kolejnych obrońców, żeby wprowadzić za nich piłkarzy ofensywnych. Oborna United jednak nie dała się skruszyć. Wspaniałe zawody rozgrywał Diego Llorente, który przerywał podania, odbierał piłki i blokował strzały rywali. Bardzo dobre wejścia z ławki zanotowali także Robin Koch i Pascal Struijk. The Citizens jednak nie rezygnowali z prób wyrównania i opłaciło się to w 74 minucie. Fernandinho dpstrzegł w polu karnym Bernardo Silvę, a ten odegrał do Ferrana Torresa, który pokonał Mesliera. Lider tabeli dalej atakował, dalej szukał szans na zwycięstwo, ale obrona Leeds nie chciała pęknąć. Osłabione Pawie nie rezygnowały także z kontrataków. Po jednym z nich na czystą pozycję wyszedł Raphinha. Brazylijczyk mknął na bramkę Edersona i mając przed sobą tylko bramkarza City próbował go mijać, ale jego rodak przytomnie zatrzymał skrzydłowego Leeds. W doliczonym czasie nikt nie zatrzymał Stuarta Dallasa. Leeds wyszło z kolejną kontrą. Costa zagrał do Alioskiego, a Macedończyk podprowadził piłkę i zewnętrzną częścią stopy wypuścił Dallasa. Irlandczyk wygrał pojedynek biegowy ze Stonesem i między nogami Edersona posłał piłkę do siatki Manchesteru. Jeśli ktoś myślał, że Leeds w pozostałej cześci meczu będzie tylko broniło wyniku to się mylił. Pawie mogły jeszcze podwyższyć prowadzenie. Na prawym skrzydle ponownie piłkę dostał Raphinha, któy ruszył na bramkę City jednak brutalnym faulem zatrzymał go Fernandinho. Pomocnik City obejrzał tylko żółtą kartkę, a utykającego Raphinhę zmienić musiał Shackleton.
Manchester City 1 (Torres 76)
Leeds United 2 (Dallas 42, 90+1)
Manchester City: Ederson, Cancelo, Stones, Ake (Gundogan 58’), Mendy (Foden 74’), Fernandinho (C), Zinchenko, Bernardo, Torres, Sterling, Jesus.
Rezerwa: Steffen, Walker, Dias, Rodrigo, De Bruyne, Mahrez, Garcia.
Leeds United: Meslier, Ayling, Llorente, Cooper, Alioski, Phillips, Raphina (Shackleton 90+6′), Dallas, Roberts (Koch 63’), Helder Costa, Bamford (Struikk 45+3’).
Rezerwa: Poveda-Ocampo, Casilla, Hernández, Berardi, Gelhardt, Klich.











