Sobotnie spotkanie Leeds United z Villareal było ostatnim meczem towarzyskim Pawi przed nadchodzącym sezonem Premier League. The Whites w mecu rozgrywanym z Yorku zremisowało ze zwycięzcą ostatniej edycji Ligi Europy 2-2. Tym samym podopieczni Marcelo Bielsy zakonczyli serię letnich sparingów bez zwycięstwa. Wcześniej Leeds grające pierwszą drużyną zremisowało z Balckburn oraz uległo Betisowi Sevilla i Ajaxowi Amsterdam.

Mecz z Żółtą łodzią podwodną różnił się jednak od wcześniejszych sparingów. O ile przeciwko Betisowi czy szczególnie Ajaxowi piłkarze Leeds biegali strasznie ciężko i wolno, a ich gra kompletnie się nie kleiła, to w ostatnim sprawdzianie widać było, że w obozie Leeds powoli wraca świeżość, polot, a co za tym idzie dobra organizacja gry. The Whites w końcu podchodzili wyżej pressingiem, a ich gra od tyłu także była pewniejsza niż choćby w Amsterdamie.

/bielsa_kuc_zrodlo_instagram_lufc

W obozie Leeds, zarówno wśród trenerów, jak i samych zawodników, panuje przekonanie, że tak dobrze pod względem motorycznym Leeds Bielsy nie było przygotowane nigdy wcześniej. Jak pisaliśmy wcześniej, tego lata klub z Yorkshire mógł skorzystać z obiektów w Leeds Beckett University’s Carnegie School of Sport - ośrodku sportowym wartym ponad 45 milionów funtów. Tam piłkarze Pawi przed samymi treningami zostali poddani dwwudniowym testom, które sprawdziły niemal każdy aspekt psychofizyczny zawodników. Sztabowi Bielsy te badania naukowe pokazały jaki potencjał drzemie w ich zawodnikach i dzięki temu lepiej mogli dopasować obciążenia treningowe. Te, w porównaniu do poprzednich lat, okazały się być jeszcze większe. Wyżej wspomniane badania wskazay, że czerwona linia, której nie należy przekraczać, jest wyżej niż pierwotnie zakładano, a zdolności adaptycjne Bamforda, Rodrigo, Raphinhi i reszty są większe niż do tej pory. Marcelo Bielsa swoim podopiecznym bardzo często aplikował dwie, albo nawet trzy sesje treningowe dziennie. Obciążenia treningowe było widać szczególnie w pierwszych meczach. Leeds niczym nie przypomniało drużyny, która potrafiła zabiegać każdego rywala na świecie. Nogi były cięższe, organizmy zakwaszone, a płuca przefiltorwane. Ostatni tydzień to jednak zejście z obciążeń i w szeregi Leeds zaczęłą wracać powoli świeżość. Lepiej to wyglądało w sobotę w Yorku, ale w kolejną sobotę na Old Trafford ma być już optymalna forma. The Athletic podaje, że większość piłkarzy Leeds tego lata pobiło swoje rekordy w wielu wszelakich pomiarach.

Opiekun Pawi nie męczył tylko swoich podopiecznych, ale w obroty wziął także samego siebie. W trakcie meczów kontrolnych widać, że Argentyńczyk wyraźnie zrzucił kilka kilogramów, a Phil Hay z The Athletic mówił, że w klubie chodzą głosy, że Bielsa sam siebie poddał programowi treningowemu.

Zmartwieniem dla kibiców Leeds może być zdrowie kilku piłkarzy. Nowy nabytek Leeds Junior Firpo doznał lekkiego urazu przed meczem z Ajaxem i przez to opuścił ostatnie dwa sparingi. Na inaugurację ligi powinien być jednak gotowy, jednak mając na uwadze jego ostatnią absencję, można przypuszczać, że na Old Trafford w pierwszym składzie raczej nie wybiegnie. To samo tyczy się także Diego Llorente. Hiszpan doznał urazu w czasie meczu z Betisem i choć naciągnięcie mięśnia nie jest poważne to z Manchesterem reprezenant Hiszpanii raczej na pewno nie zagra.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED