AmexStadium_zrodlo_instagram.com/officialbhafc

W sobotni wieczór na The Amex Stadium spotkają się dwie drużyny, które liczą na powrót na zwycięską ściężkę. 9 w tabeli Brighton & Hove Albion podejmie 17 Leeds United. Pierwszy gwizdek sędziego o godzinie 18:30. Brighton jest jedną z drużyn, z którymi Leeds w zeszłym sezonie przegrało dwa razy. Wtedy to Mewy były bliżej strefy spadkowej, a Leeds walczyło w środku stawki. Czy tym razem skoro sytuacja obydwu drużyn się odmieniła, to inny będzie także wynik?

BRIGHTON

Mewy sezon zaczęły świetnie, ale ostatnie zwycięstwo odniosły w połowie września i obecnie mają serię 7 meczów bez wygranej. W ostatni weekend Brighton uległo Aston Villi debiutującego w Premier League Stevena Gerrarda. Mimo spadku formy The Seaguls wciąż okupują miejsce w górnej częśći tabeli mając tyle samo punktów co Manchester United i 6 więcej od Pawi. Ekipa Grahama Pottera imponuje w grze defensywnej, ale podobnie jak rok temu, ma spore problemy ze zdobywaniem goli. Obecnie tylko Southampton, Tottenhami Norwich strzeliły mniej goli od sobotniego rywala Leeds. Do składu Mew w sobotę będzie mógł wrócić Robert Sanchez, który odpokutował już czerwoną kartkę. Niedostępni są wciąż Steven Alzate i Danny Welbeck, ale Potter powinien móc skorzystać z usług Solly Marcha i Neala Muapay.

LEEDS UTD

Gra Leeds w ostatnich tygodniach wygląda dużo lepiej niż na początku sezonu jednak The Whites wciąż zbierają za mało punktów. Zastrzykiem energii dla Leeds może być stan zdrowia kilku kluczowych piłkarzy, których powrót do gry wyraźnie się przybliża. Przede wszystkim przeciwko Brighton będą dostępni Raphinha i Rodrigo, którzy tydzien temu nie mogli zgarać z Tottenhamem. Ponad to zdrowy jest także Jamie Shackleton, co z pewnością zwiększy głębie składu Leeds. Treningi wznowili już Patrick Bamford, Robin Koch oraz Luke Ayling, ale jest jeszcze za wcześnie, żeby Bielsa mógł skorzystać z któregokolwiek z nich w sobotę.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED