Simon Grayson w wywiadzie udzielonym po meczu Hartlepool - Leeds (2:2), nie krył swego rozczarowania osiagnietym rezultatem. Menedżera Pawi najbardziej podłamał gol stracony w ostatniej akcji meczu. 

"Ten gol był bardzo dobijajacy i bardzo rozczarował mnie fakt, że go stracilismy. Trzeba jednak pamiętać, że wielokrotnie sytuacja była odwrotna i to my strzelalismy bramki w ostatnich sekundach." - łagodzi atmosferę Grayson.

"Udało się zdobyć punkt na trudnym terenie. Zaczęlismy bardzo dobrze i mocno ograniczylismy możliwosci Hartlepool. Kontrolowalismy sytuacje i nie spodziewalismy się, że to może się tak skończyć." - kontynuuje.

"Zawsze potrzeba dodatkowego gola przewagi, żeby poczuć się komfortowo. My go nie zdobylismy. Dwukrotnie pozwolilismy im wrócić do gry. To rozczarowujace, stracić bramkę w 90. minucie, jednak stało się i musimy to zaakceptować." - usprawiedliwia.

"Grali u siebie, mieli za soba publicznosć, a piłkarze byli w formie. Mieli swoje szanse, a my moglismy to załatwić w pierwszej połowie. Nie mogę zrugać chłopaków za to spotkanie, jednak bardzo żałujemy, że nie zwyciężylismy." - zakończył menedżer.

Jak widać po wypowiedzi Graysona, ciagle zachowuje on spokój. Potwierdza to fakt, że jest to własciwy człowiek na własciwym miejscu, bo jego stalowe nerwy sa nieocenione. Nie zmienia to jednak faktu, że w lidze gramy słabo i zdecydowanie trzeba to zmienić.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED