Jutrzejszy mecz z Walsall jest z pozoru taki sam jak każdy inny co tydzień. Na Elland Road przyjeżdża średniak League One, który spróbuje urwać naszemu zespołowi chociaż punkt. Nasi piłkarze jak wiadomo nie mogą dopuścić aby taki scenariusz stał się faktem. Wszyscy dobrze zdajemy sobie sprawę że środek sezonu to bardzo ważny okres, bowiem gdy zdarzy się kilka wpadek na koniec sezonu może braknąć czasu na dogonienie czołówki i byłoby po prostu głupio gdyby zamiast Leeds miało zagrać w Championship np. Scunthorpe czy Oldham. Tak więc jutrzejszy mecz to przede wszystkim szansa na stabilizację formy, która teraz obecni bardzo by nam się przydała.
Walsall to na pewno trudny przeciwnik. W ostatni wtorek boleśnie przekonali się nasi główni rywale do awansu Leicester, którzy na własnym stadionie ledwo uratowali remis zdobywając bramkę w ostatnich minutach meczu. To na pewno daje wiele do myślenia tym bardziej ze jak wiadomo nasza forma ostatnio jest grzecznie mówiąc "przeciętna" Nasi piłkarze w przeciągu ostatnich 2 tygodni polegli w bojach z Rotherhamem, Peterborough czy przed tygodniem z Millwall. Nie ma się co zasłaniać zwycięstwami bo pokonanie na Elland Road takich zespołów jak Brighton czy Leyton to była konieczność.
Cieszy forma strzelecka Argentyńczyka Luciano Becchio, troszkę niepokoi brak bramek Beckforda, jednak chyba Becksa każdy dobrze już poznał i wie że ten zawodnik to gwarantowane co najmniej 20 bramek w sezonie więc nie ma się co martwić. Oprócz napadu najbardziej interesująca wydaje się być obsada bramki. Każdy wie ile Casper Ankergren zrobił dla nas w przeciągu ostatnich dwóch lat. Duńczyk jako nieliczny chyba nigdy nie nawalił jakoś bardziej widocznie przez te dwa lata, a teraz gdy przydarzyła mu się kontuzja to zastępujący go David Lucas, wygryzł go ze składu choć jak wyniki pokazują wcale nie broni fantastycznie i praktycznie nie ma meczu, w którym by nie wpuścił bramki, czy też dwóch. To trochę nie w porządku w stosunku do Caspera, ale to Gary McAllister odpowiada za wyniki i to jego wybór.
Mecz z Walsall ma jeszcze jeden podtekst. Na Elland Road w barwach gości zagra jutro napastnik Michael Rickets, ten sam, którego znamy z występów u nas w Championsip. Stylem gry przypominający Grzegorza Rasiaka czy może nawet bardziej Tresora Kandola, napastnik ma jutro wybiec w pierwszej jedenastce Wallsall.











