Shane Higgs, bramkarz Leeds United, który mimo kontuzji przed duża częsć sezonu był podstawowym zawodnikiem kadry Simona Graysona, poczuł ogromna ulgę po tym, jak dzięki zwycięstwu z Bristol udało się przypieczętować awans do Championship. Golkiper przyznaję, że wielka zasługę ma w tym wyczynie trener Grayson, który natchnał graczy do walki.

Przypomnijmy, że mecz z Bristol miał dramatyczny przebieg. W 30. minucie Max Gradel za swoje, delikatnie mówiac, bezmyslne zachowanie został wyrzucony z boiska. Trzy minuty po wznowieniu gry w drugiej połowie, Darryl Duffy dał ekipie z Bristol prowadzenie i na pewien czas posłał drużynę Leeds do playoff. Jak przyznaje Higgs, obawiał się najgorszego, do czasu bramek zdobytych w kilkuminutowych odstępach przez Howsona i Beckforda. 

"Po ponad połowie sobotniego meczu myslałem, że nie tak miało to wygladać. Walczylismy jednak do końca."

"Musielismy wspiać się na wyżyny, jednak gol Johnnyego [Howsona, przyp. redaktor] całkowicei zmienił publicznosć, a atmosfera od tego momentu była elektryzujaca. Wiedziałem, że musimy tego dokonać!" - kontynuuje.

"Wszyscy chcieli awansu od pierwszej kolejki. Bezposrednia promocja była naszym celem od poczatku i musielismy go osiagnać." - potwierdza bramkarz.

"Osiagnięcie tego grajac przy pełnych trybunach było czyms fantastycznym. W przyszłym sezonie taka publicznosć będzie na każdym spotkaniu ligowym!" - pewnie zakończył.

Pewnie każdy z nas przeżywał sobotnie spotkanie tak jak Shane Higgs. Nie sposób więc nie zgodzić się z jego wypowiedzia. Ostatnie słowa, które wypowiedział sa swoista prowokacja, nakazem dla wszystkich kibiców Leeds, aby stwarzali fantastyczna atmosferę w każdym dniu zawodów Championship. Może te słowa były skierowane również do nas? Jesli tylko jestesmy w stanie, wspierajmy liczebnie kibiców na stadionie. Każdy z was zasłużył na to, by zawitać na Elland Road, a zawodnicy bezsprzecznie zasłużyli na wasz doping.
MOT!

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED