W inauguracyjnym meczu Leeds United odniosło porażkę na własnym stadionie ulegajac Derby County 1:2.
Leeds przetrzebione kontuzjami wystapiło w dosć eksperymentalnym składzie. Jako najbradziej wysunięty napastnik zagrał Luciano Becchio, który radził sobie swietnie, niestety ewidentnie brakowało mu partnera w ataku. Jako wysunięci skrzydłowi zagrali Sanchez Watt i Lloyd Sam. Oceny ich gry sa bardzo różne, więc nie podejmę się ich ocenie. Srodek pola tworzyli Howson, Kilkenny i Johnson. Ten tercet dosć dobrze spisywał się w konstruowaniu akcji ofensywnych, jednak w grze obronnej brakowało zawodnika nazwiskiem Doyle. Nie było łacznika pomiędzy pomoca a linia obrony, która zaprezentowała się równie przeciętnie, co skrzydłowi i własnie konsekwencja braku zawodnika odbierajacego piłki stracilismy dwa gole.
Zarówno Derby jak i Leeds zaczęło mecz z werwa. Pierwsza sytuację zmarnowali piłkarze Derby, kolejne gracze Pawi. Pierwsza bramka padła jednak dla ekipy gosci. W 13. minucie bład Howsona w srodku pola wykorzystał Kris Commons, który przeprowadził błyskawiczny kontratak i podał na prawo do Roba Hulsea, który ładnym strzałem pokonał bramkarza Pawi. Warto nadmienić, iż Hulse nie okazywał radosci po zdobyciu bramki. Odpowiedz nadeszła jednak błyskawicznie. Gracze Leeds podeszli bardzo wysoko pressingiem co spowodowało wysmienity odbiór Howsona na 25 metrze na połowie przeciwnika. Johnny wbiegł z piłka w pole karne i znakomicie podał pomiędzy dwoma rywalami do nadbiegajacego Luciano Becchio, który nie miał problemów z pokonaniem Bywatera. Tym sposobem Becchio zapisał się w historii Leeds jako strzelec pierwszej bramki dla Pawi w Npower Championship. Leeds poszło za ciosem i kilka seknud pózniej Richard Naylor mógł zdobyć gola, kiedy po rzucie wolnym piłka spadła mu wprost pod nogi na 7 metrze pola karnego. Niestety kapitan trafił w poprzeczkę. W mysl powiedzenia, że nie wykorzystane sytuacje się mszcza, bramkę po raz kolejny zdobyli goscie. W 26. minucie sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny po wejsciu Lloyda Sama, a Kris Commons nie miał problemów z jego wykorzystaniem. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie, mimo iż okazje ku temu miały obie strony. Jednak swietna postawa bramkarzy, a zwłaszcza Kaspera Schmeichela, który odpłacił się za zaufanie Simona Graysona oraz szczęscie drużyny Derby, których po raz kolejny uratowała poprzeczka sprawiły, iż wynik nie uległ już zmianie.
Porażka w tym spotkaniu na pewno boli. Nie należy jednak zapominać, że wciaż oczekujemy na powrót Patricka Kisnorbo, Roberta Snodgrassa, Billyego Payntera oraz Maxa Gradela. Pamiętajmy również o tym, że jestesmy beniaminkiem, więc naszym głównym celem, teoretycznie, powinno być utrzymanie się. To dopiero pierwsza kolejka, więc zostało jeszcze 45 spotkań. Wszystko może się zdarzyć.
MOT!
UNITED 1 (Becchio 15), DERBY 2 (Hulse 13, Commons kar 26)
United: Schmeichel, Connolly, Naylor, Collins, Bessone, Kilkenny (Clayton 77), Howson (Grella 86), Johnson, Watt, Becchio, Sam (White 70).
Rezerwowi: Higgs, Bruce, Hughes, Bromby.
Derby: Bywater, Brayford, Leacock, Bailey, Roberts, Green, Savage, Cywka (Pringle 74), Anderson (Barker 46), Commons (Porter 84), Hulse.
Rezerwowi: Deeney, Buxton, Moxey, Doyle.
Sędzia: N Swarbrick
Żółte kartki: Naylor, Howson (Leeds), Savage, Hulse (Derby)
Widzów: 26,761
komentarze [6]











