W najbliższa sobotę, 4 grudnia 2010 roku, o godzinie 16.00 czasu polskiego, w ramach 20 kolejki nPower Championship, drużyna Leeds United zmierzy się na własnym boisku z londyńskimi Orłami - czyli zespołem Crystal Palace.
Do meczu tego obie ekipy przystepuja w dobrych nastrojach. Londyńczycy, choć zajmuja dopiero 22 miejsce w tabeli (spadkowe), wygrali 3 z ostatnich 4 spotkań.
Z kolei zawodnicy Simona Graysona po ostatnim zwycięstwie na Elland Road z Bristol City, w dwoch kolejnych ligowych meczach nie pozwolili się pokonać na wyjezdzie zespołom z Norwich i Reading, co pozwoliło im przedłuzyc passę spotkan bez porazki do siedmiu.
W zespole Crystal Palace ma zabraknać takich graczy jak Alex Marrow - z uwagi na kontuzję oraz Owen Garvan - odpoczywajacy za kartki. W srodku obrony powinnismy ujrzeć Anthony'ego Gardnera i Claude'a Davisa.
W drużynie Pawii nie ma nowych kontuzji, do pełni formy meczowej dochodzę gracze ofensywni jak Billy Paynter i Ross McCormack, pazuwał jedynie za 5 żółta kartkę w sezonie będzie Paul Connoly, zatem Simon Grayson będzie musiał dokonać jakiejs korekty w składzie dobrze ostatnio prezentujacej się defensywy.
Z pewnoscia w meczowej 18 zabraknie kontuzjowanego Richarda Naylora.
Grayson deklaruje walkę o 3 punkty, wskazujac na mocne treningi w ciagu minionego tygodnia, i to mimo silnego mrozu, który podczas piatkowego porannego treningu wynosił -12 stopni Celsjusza.
Na pewno jednak marznać nie będa kibice, bowiem to przy udziale zespołu Leeds United pada najwięcej goli w lidze - do tej pory 64, z czego na ER padło ich 36, niestety tylko 17 jest dziełem Pawii, z pozostałych 19 cieszyli się goscie.
Dodatkowo mecze Leeds United z Crystal Palace zawsze obfitowały w gole. Wyjatkiem było pierwsze spotkanie tych drużyn, w 1921 roku, zakończone rezultatem 0-0. Takim wynikiem zakończyło się też tylko jedno spotkanie sposród ostatnich piętnastu od 1989 roku.
Nasi goscie przegrali co prawda tylko 2 mecze ze swoich ostatnich 8 wizyt na Elland Road, to na pocieszenie wskazać trzeba, że na chwilę obecna Orły legitymuja się bilansem meczów wyjazdowych 1-1-7, bramki 8-22. W meczach londyńczyków sędziowie dyktuja najwięcej rzutów karnych - bo na jedenasty metr wskazali aż 11 razy, z czego 7 razy były to karne dla ich rywali.
Oczekujac zatem na ciekawe mecz, obfitujacy w gole, wierzymy w kolejne 3 punkty!











