Nie udało się zawodnikom Leeds United choćby powtórzyć korzystnego wyniku pierwszego meczu z Arsenalem. Porażka 1:3 zakończyła pucharowa przygodę Pawii z pucharami w sezonie 2010/2011, w pamięci wszystkich pozostanie jednak piękna walka, zaangażowanie, ambicja, pasja i fenomenalny doping blisko 40 tysięcy kibiców na Elland Road. 
W składzie The Whites zabrakło nieuprawnionego do gry w tym meczu wypożyczonego z Sunderlandu George'a McCartneya oraz kontuzjowanego Lucciano Becchio i niestety te braki były widoczne podczas meczu. Grajacy w ataku Billy Paynter był kompletnie niewidoczny i ostatecznie został zastapiony w drugiej połowie przez Davide'a Sommę, natomiast Ben Parker od czasu do czasu popisywał znakomitym wyprzedzeniem któregos z graczy Arsenalu, jednak z reguły był o wiele za wolny i mało zwrotny, przez co goscie nie mieli większych problemów ze stwarzaniem sobie dogodnych sytuacji. 
Do kibicowania The Whites w tym meczu na Twitterze przyznali się Aaron Lennon i Russell Crowe. 
Nieszczęscie dla Leeds przyszło jednak bardzo szybko. Praktycznie pierwsza składna akcja Kanonierów, w 5 minucie, po stracie piłki przez Payntera w okolicy srodka boiska, umożliwiła szybkie odegranie do przodu, gdzie klepka w trójkacie Arszawin, Chamakh, Nasri doprowadziła tego ostatniego do sytuacji sam na sam ze Schmeichelem i Francuz z zimna krwia pokonał naszego golkipera. Piłkę po drodze mogli wybić i Connolly, i Johnson, i O'Brien - żadnemu z nich ta stuka się jednak nie udało i jasnym się stało że to Leeds będzie musiało odrabiać straty. 
Niedługo pózniej powinno być 0:2. Po rzucie wolnym z boku naszego pola karnego na szóstym metrze znalazł się kompletnie nie pilnowany Chamakh i głowa posłał piłkę do bramki Pawii, jednak niesamowicie interweniujacy Schmeichel odbił ja jedna ręka, której to interwencji pogratulował mu za chwilę sam strzelec. Swietnie nasz bramkarz spisał się również broniac uderzenie z dystansu Arszawina. 
W 35 minucie kolejna szybka akcja Arsenalu. Zagrana w nasze pole karne piłkę w kierunku Bendtnera wybił w bok O'Brien, przed lewym narożnikiem pola karnego przejał ja Bacary Sagna, który swobodnie wbiegł 5-6 metrów w stronę naszej bramki, gdyż Parker nie wiadomo dlaczego biegał sobie w okolicy linii piatego metra i fantastycznym uderzeniem przełamał ręce intwerweniujacego Schmeichela, strzelajac drugiego gola. 
Ta sytuacja podrażniła graczy Leeds. Rzucili się do ataku i Snodgrass wywalczył piłkę na prawym skrzydle przed linia końcowa boiska, pomógł mu Gradel, który wrzucił ja w pole karne Arsenalu. Wybita piłkę przejał Howson i zostawił nadbiegajacemu Bradleyowi Johnsonowi który fenomenalnym uderzeniem z około 30 metrów posłał ja wprost w okienko bramki Wojciecha Szczęsnego, który nie miał szans na skuteczna interwencję. 
Druga połowa spotkania zaczęła się od sytuacji sam na sam ze Schmeichelem Sagni, jednak zwycięsko z niej wyszedł nasz goalkeeper. Swoja okazję miał również Paynter, który po wrzutce Gradela z prawego skrzydła nie sięgnał na 4 metrze piłki, która wystarczalo wepchnać do bramki Kanonierów, by doprowadzić do remisu. 
W naszej drużynie kontuzjowanego O'Briena zmienił Bromby, a słabego Payntera zastapił Somma. W Arsenalu na ostatnie 20 minut meczu pojawili się mistrz i wicemistrz swiata - Cesc Fabregas i Robin van Persie. I już w 76 minucie Fabregas uruchomił pozostawionego kompletnie bez opieki po naszej lewej stronie Bendtnera, ten wrzucił piłke na drugi słupek do van Persiego i Holender uderzeniem głowa nie dał szans na obronę Schmeichelowi. Szaleńczy doping kibiców Pawii już nie pomógł naszym zawodnikom, którzy nie potrafili stworzyć sobie klarowanych okazji do poprawy wyniku. W końcówce meczu żółte kartki otrzymali jeszcze Snodgrass, Howson i Johnson. 
Za piękna ambitna walkę z rywalem klasy swiatowej gracze Leeds zostali nagrodzeni przez kibiców owacyjnymi brawami, a komplementował nasza drużynę tak Simon Grayson, jak i Arsene Wenger, który stwierdził że miejsce Leeds jest w Premier League. Grayson dodał także, że Johnson, rozgrywajacy najlepszy sezon w karierze, z pewnoscia nie odejdzie z klubu przed końcem kontraktu, gdyż jest bardzo przydatny drużynie. 

LEEDS UNITED - ARSENAL LONDYN 1 : 3 
Johnson 37 - Nasri 5, Sagna 34, Van Persie 76

United: Schmeichel, Connolly, Bruce (Bromby 66), O'Brien, Parker, Johnson, Howson, Snodgrass, Watt (Sam 79), Gradel, Paynter (Somma 68). 
Rez.: Higgs, Collins, Hughes, McCormack.

Arsenal: Szczęsny, Gibbs, Djourou, Koscielny, Sagna, Arshavin (Van Persie 71), Chamakh (Fabregas 71), Song, Nasri (Clichy 84), Denilson, Bendtner. 
Rez.: Shea, Walcott, Wilshere, Eboue.

Sędzia: Mike Dean

Kartki: Snodgrass, Howson, Johnson. 

Widzów: 38,232

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED