Połowicznym sukcesem zakończyła się wizyta drużyny Leeds na Fratton Park w Portsmouth.
Sobotnie spotkanie ze spadkowiczem z Premier League miało dać odpowiedz na pytanie, w którym miejscu faktycznie obecnie znajduje się zespół Leeds. Swięta Bożego Narodzenia spędzilismy na 2 miejscu w tabeli, jednak od tej pory Pawie wygrały tylko jeden mecz, ze słabym Scunthorpe. Co prawda nadal The Whites sa w czołówce Championship, jednak aby z niej nie wypasć, trzeba wygrywać.
Na ligowy mecz doszedł do zdrowia już Becchio, zagrał też na lewej obronie McCartney. Kontuzjowanego w meczu z Arsenalem O'Briena na srodku defensywy zmienił Bromby.
Niestety w pierwszej połowie The Whites nie grali w sposób, na który liczylismy. To ekipa Pompeye była dominujaca, częsciej utrzymywali sie przy piłce i atakowali, oddajac dużo, na szczęscie dla nas, niecelnych strzałów. Już w 17 minucie kolejna, już 9 w sezonie kartkę zobaczył Connolly.
W 26 minucie Liam Lawrence podał tuż przed linię pola karnego do Joela Warda, a ten silnym uderzeniem tuż przy słupku skierował ja do naszej bramki. Utrata bramki nie podziałała jakos ożywczo na graczy The Whites, atakowali nadal gospodarze, wykonujac seriami rzuty rożne.
Do przerwy wynik nie uległ zmianie, za to zaraz po przerwie Pawie doprowadziły do wyrównania. Dosrodkowanie z rzutu wolnego w pole karne gospodarzy przejał Howson, odegrał przed bramkę do Becchio, który pewnie strzelił gola.
Niestety w 60 minucie podanie Kanu wykorzystał John Utaka, przepychajac w naszym polu karnym Connolly'ego i Bruce'a i znów to gospodarze wyszli na prowadzenie. Po utracie gola mało widocznego Sancheza Watta zmienił Davide Somma i już w pierwszej swojej akcji wykorzystał cudowne prostopadłe podanie Becchio miedzy dwóch obrońców i płaskim uderzeniem pokonał Ashdowna.
Po tym golu to goscie osiagnęli przewagę, uparcie atakujac i dażac do zdobycia zwycięskiej bramki. Wówczas jednak nieoczekiwanie na Fratton Park zgasły swiatła, co przerwało grę na kilka minut. Po wznowieniu gry atakowali dalej gracze Leeds, jednak strzały Howsona, Snodgrassa i Bruce'a nie przyniosły efektu bramkowego. Do tego na kilka minut przed zakończeniem meczu niektórym polskim kibicom obserwujacym ten mecz przypomniał się pewnie S.P. Marian Dziurowicz, gdyż w sytuacji zagrożenia dla ekipy gospodarzy ponownie zgasło oswietlenie na stadionie, a że nie udało się go ponownie uruchomić, sędzia zakończył mecz.
Graczom Portsmouth trzeba jednak przyznać, że w pierwszej połowie to oni byli lepszym zespołem i remis uznać należy za zasłużony dla obu ekip. Tym niemniej w obecnej sytuacji w tabeli dla tych drużyn jest to raczej strata dwóch punktów, niż zdobycie jednego.
PORTSMOUTH - UNITED 2 : 2
Ward 26, Utaka 61 - Becchio 47, Somma 63
FC Portsmouth: Ashdown, Halford, Sonko, De Laet (Rocha 54), Dickinson, Ward, Lawrence, Utaka, Mullins, Nugent, Kanu.
Rez.: Flahavan, Kilbey, Hreidarsson, Ciftci.
Leeds United: Schmeichel, Connolly, Bruce, Bromby, McCartney, Johnson, Howson, Snodgrass, Watt (Somma 61), Gradel, Becchio.
Rez.: Higgs, Collins, Paynter, Sam, Parker, McCormack.
Sędzia: A Taylor.
Widzów: 20,040











