Zespół Leeds United kontynuuje swoje dobre występy przeciwko drużynom z Bristolu. Przypomnijmy że to po meczu z Bristol Rovers w ubiegłym sezonie moglismy cieszyć się z awansu do Championship. A w tym roku, po triumfie nad Bristol City na Elland Road, Pawie zwyciężyły także na Ashton Gate, pokonujac gospodarzy 2:0.
W składzie Leeds United zadebiutował wypozyczony z Aston Vilii Eric Lichaj, w podstawowym składzie zobaczylismy również powracajacego po Pucharze Azji Neilla Kilkenny'ego, gdyż Simon Grayson zdecydował się na system 4-3-2-1, gdzie trojkę graczy srodka pola stanowili Jonny Howson, Brad Johnson i Neill Kilkenny, na skrzydłach grali Robert Snodgrass i Max Gradel, a w ataku Luciano Becchio.
Od poczatku meczu to Pawie zdominowły grę, nie pozwalajac graczom Bristol na rozwinięcie skrzydeł, choc to oni oddali jako pierwsi strzał na bramkę. Mecz jednak pozostawał pod kontrola Pawii i w 17 minucie prostopadłe podanie w pole karne gospodarzy od Gradela przejał - swieżo upieczony reprezentant Szkocji - Snodgrass, fenomenalnym zwodem polaczonym z brylantowa brazylijska technika uwolnił się spod opieki dwóch rywali i posłał piłkę do bramki kompletnie zaskoczonego Davida Jamesa.
Po uzyskaniu prowadzenia Leeds kontynuowało swoja bardzo dobra grę, nie pozwalajac gospodarzom na pomyslenie choćby o wyrównaniu. Swietny strzał z około 20 metrów oddał ponownie Snod, jednak tym razem bardzo dobra interwencja popisał się James, chroniac swój zespół od utraty gola.
Końcówka 1 połowy to już jednak przewaga Bristol City, na szczęscie nie zakończona zdobyciem gola. Dobrze spisywała się nasza druga linia, podobnie jak i formacja defensywna z Lichajem po prawej stronie.
Druga połowa rozpoczęła się swietnie dla Pawii. W 50 minucie doskonały drybling na prawym skrzydle pozwolił Snodowi uwolnić się od obrońcy gospodarzy, zagrana płasko piłkę w pole karne na krótkim słupku przejał Gradel i po minięciu dwóch rywali posłał piłkę do siatki między nogami Jamesa.
Po drugim golu dla Leeds nastapił okres brzydkiej gry, gdzie zawodnicy skupili się bardziej na kosciach rywali, niż na zdobywaniu bramek. Dobra okazje na gola zmarnował Johnson strzelajac głowa nad bramka, również Gradel wychodzac z kontra nie dostrzegł lepiej ustawionego Becchio i próbował gola strzelić sam, nieudanie.
Ostatnie 15-20 minut meczu to już dosyć desperacka obrona Leeds przed atakami gospodarzy, Z poważnych opresji ratował na Schmeichel, piłka ladowała także na naszej poprzeczce, raz z bramki wybił ja Becchio. Na szczęscie The Whites nie pozwolili gospodarzom na zdobycie kontaktowego gola i mecz zakończył się zasłużonym, aczkolwiek trochę szczęsliwym zwycięstwem Leeds 2:0.
Teraz czas na mecz prawdy - w najbliższa sobotę na Elland Road przyjeżdża ekipa Norwich City, do której tracimy dwa punkty. Zwycięstwo udowodni wszystkim, że walka o awans w tym sezonie jest naprawdę realna.
BRISTOL CITY - LEEDS UNITED 0 : 2
Snodgrass 17, Gradel 50
Bristol C: James, Fontaine, McAllister, Carey (Adomah 57), Caulker, Elliott, Cisse, Woolford, Pitman, Clarkson, Keogh (Maynard 68)
Rez.: Gerken, Stewart, Johnson, Sproule, Nyatanga.
United: Schmeichel, Lichaj, O'Brien, Bruce, McCartney, Johnson, Kilkenny (Somma 79), Snodgrass, Howson, Gradel, Becchio (McCormack 86).
Rez.: Paynter, Sam, Higgs, Parker, Bromby..
Sędzia: J Linington
Widzów: 18,090 (2000 Leeds)











