
W jutrzejszy wieczór Leeds United podejmie na Elland Road Norwich City w ramach meczu 1/8 League Cup. Dla obydwu drużyn jutrzejsze spotkanie będzie okazją na dostanie się do najlepszej ósemki pucharu, a dla Pawi na najlepszy wynik w tym pucharze od kiedy klub prowadził Neil Warnock gdy Leeds doszlo do ćwierćfinału tych rozgrywek. Początek meczu o 20:45 czasu polskiego. Jeśli wierzyć internetowym zapowiedziom, to być może jutrzejszy mecz da się obejrzeć w sieci.
Historia ostatnich spotkań:
Na przestrzeni ostatnich lat to Norwich City częściej wygrywało w meczach z Leeds United. Tak było podczas ostatniej potyczki obydwu zespołów na wiosnę 2015 roku kiedy prowadzone przez Neila Redfearna Leeds uległo 0:2 pewnie zmierzającym do Premier League Kanarkom. Na pocieszenie pozostaje fakt, że Pawie nie przegrały z Norwich na swoim stadionie od ponad 10 lat. Miejmy nadzieję, że jutro ta seria zostanie przedłużona.
Sytuacja kadrowa:
Leeds United:
Możliwe, że Garry Monk będzie mógł skorzystać z usług Pablo Hernandeza, który wypadł ze składu przed meczem z Wolves ze względu na kontuzję nogi. Jutro natomiast będzie raczej jeszcze za wcześnie aby do składu wrócił kontuzjowany na zgrupowaniu reprezentacji Irlandii Północnej Stuart Dallas.
Garry Monk może zdecydować się na wprowadzenie kilku zmian w pierwszej jedenastce. Na swoją szansę czekają np. Marco Silvestri, Gaetano Berardi, Liam Cooper, Alex Mowatt, czy Marcus Antonsson.
Norwich City:
W drużynie jutrzejszych gości nie wystąpi wychowanek Leeds Jonny Howson, który jest kontuzjowany. Poza Howsonem urazy leczą i jutro nie zagrają Youssouf Mulumbu, Matt Jarvis, Steven Whittaker i Ivo Pinto.
Forma:
Obydwa zespoły mają taki sam bilans ostatnich 5 spotkań, po 2 zwycięstwa, dwie porażki i 1 remis, z tą różnicą, że Pawie swój ostatni mecz wygrały (1:0 z Wolves), a Kanarki przegrały (0:1 z Preston).
Nasze 4x4:
Makumb:
Tegoroczna przygoda w League Cup jest najdłuższą od lat dla Leeds United i fajnie by było gdyby udało się ją jeszcze trochę przedłużyć, tym bardziej, że Norwich jest zdecydowanie w naszym zasięgu (szczególnie, że mecz będzie rozgrywany na Elland Road). Myślę, że Garry Monk da odpocząć kilku podstawowym piłkarzom. Spodziewam się, że w składzie zobaczymy Silvestreiego i Berardiego, a za strzelanie bramek odpowiedzialny będzie Antonsson. Jednocześnie mam nadzieję, że trener Leeds nie namiesza za bardzo w składzie, bo bardzo liczę, że uda się awansować.
Co do wyniku to czuję, że będzie 2:1 dal Leeds.
Forza Leeds!
Krzynek:
Niektórzy mecze pucharowe, zwłaszcza ten puchar obecny, trakutja jak zło konieczne. Wg mnie jednak jest to bardzo dobra szansa na fajna przygodę. Nie odważę się wygłosić zdania, że przez EFL Cup przy odrobinie szcześcia można nawet dostać się do europejskich pucharów, ale mecz z jakaś wielka firma w ćwierćfinale na Elland Road, tak jak zrobiła to drużyna Warnocka, to byłoby coś. Podobnie jak Makumb, nie uważam, że rewolucja w składzie byłaby dobra decyzja, ale kilka zmian dla odświeżenia drużyny na pewno jest koniecznych. Zmiana w bramce to pewniak. Występ Coopera pewnie też. Myślę, że możnaby dać szansę Berardiemu i Antonssonowi od pierwsej minuty. Reszta niech zostanie. O grę w tyłach jestem spokojny. Dołóżmy do niej więcej ognia z przodu i pykniemy Kanarki.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse
_________________________________________________________________________________________
Więcej wiadomości | Więcej Felietonów | Więcej Wywiadów | Więcej Cytatów
PIŁKARZ LUTEGO 2026
26. KARL DARLOW


To są najlpesze wygrane w sezonie. Mieliśmy wiele wygranych meczów po pięknej grze, strzeleniu kilku goli i załatwieniu sprawy w pierwszej połowie, ale wygrać mecz tak jak dzisiaj, kiedy mieliśmy problemy z wejściem w mecz i graniem na swoim poziomie, a potem ciężką pracą i walką osiągnęlismy zwycięstwo - takie wygrane smakują najlepiej. Takie momemnty mogą definiwoać cały sezon, wpłynąć na nastroje i pewność siebie. Uwielbiam kiedy gramy szampański futbol, strzelamy gola za golem, ale takie wygrane jak dzisiaj, one sprawiają mi najwięcej frajdy.
Daniel Farke po meczu z Preston





Komentarze
niesamowite, tym bardziej że całą dogrywkę graliśmy w 10 po kontuzji Coyle'a